
Przed wiekami ziemie nad rzeką Czarną pokrywała rozległa Puszcza Nadpilicka. Była to kraina dzikich ostępów, mokradeł i nieprzebytych borów, w których szumiały wiekowe sosny, a zwierzyny było pod dostatkiem.
Do dziś zachowane lasy przypominają o dawnej puszczy, która przez stulecia budziła podziw i respekt wędrowców. Według miejscowej legendy szczególnie upodobał sobie te tereny król Kazimierz Wielki. Chętnie przybywał w okolice Przedborza na łowy, ścigając jelenie i dziki wśród leśnych ostępów. O poranku 9 września 1370 r., podczas pościgu za zwierzem, wydarzyło się jednak coś, co na zawsze zapisało się w pamięci mieszkańców. Król pędził przez gęstą knieję, gdy nagle jego koń potknął się i runął na ziemię. Władca spadł z siodła, odnosząc ciężką ranę nogi. Strzelcy i dworzanie byli daleko, rozproszeni po lesie, a ranny król pozostał samotny pośród mrocznych borów. Osłabiony bólem stracił przytomność i wydawało się, że nie ma dla niego ratunku.
Wtedy, jak głosi legenda, pojawił się święty Mikołaj – opiekun pasterzy, stad i ludzi żyjących wśród lasów. Święty opatrzył ranną nogę króla, pomógł mu wsiąść na konia i bezpiecznie wyprowadził go z puszczy. Wkrótce Kazimierz odnalazł swoich towarzyszy i szczęśliwie powrócił do Przedborza. Wdzięczny za cudowne ocalenie nakazał wznieść w tym miejscu drewniany modrzewiowy kościółek. W jego ołtarzu umieszczono wizerunek świętego Mikołaja, który odtąd stał się szczególnym patronem okolicznych mieszkańców. Przez kolejne pokolenia pielgrzymowano tu, prosząc o opiekę i pomyślność.

Legenda ta znajduje niezwykłe potwierdzenie w źródłach historycznych. W swojej średniowiecznej kronice Jan z Czarnkowa opisał wydarzenia z września 1370 roku. Wspominał, że król Kazimierz przebywał wówczas w ukochanym Przedborzu, mieście przez siebie założonym i szczególnie cenionym. Mimo ostrzeżeń doradców postanowił udać się na polowanie. Podczas pogoni za jeleniem koń przewrócił się pod władcą, a król doznał poważnego urazu lewej nogi. Rana okazała się niezwykle groźna. Choć początkowo wydawało się, że monarcha wróci do zdrowia, jego stan stopniowo się pogarszał. Kilka tygodni później, 5 listopada 1370 roku, Kazimierz Wielki zmarł, kończąc panowanie ostatniego króla z dynastii Piastów na polskim tronie.
Po pięciu wiekach, gdy otwarto królewski grobowiec w katedrze wawelskiej, badania potwierdziły prawdziwość relacji kronikarza. Na kościach monarchy odnaleziono ślady złamania nogi. W ten sposób historia zapisana w średniowiecznej kronice splotła się z miejscową legendą, która do dziś przypomina o ostatnim polowaniu wielkiego króla w lasach nad Czarną.
Zobacz także
Mało kto wie, że niewielkie Gidle w powiecie radomszczańskim mają bezpośrednie i niezwykłe połączenie ze światem światowej sławy kina oraz sztuki. To właśnie w tych okolicach swoje dzieciństwo spędził Stanisław Szukalski – jeden z najbardziej wyrazistych, utalentowanych i kontrowersyjnych polskich artystów XX wieku, znany szerzej jako „Stach z Warty”.
Przed wiekami ziemie nad rzeką Czarną pokrywała rozległa Puszcza Nadpilicka. Była to kraina dzikich ostępów, mokradeł i nieprzebytych borów, w których szumiały wiekowe sosny, a zwierzyny było pod dostatkiem.